piątek, 21 września 2012

Aktorskie wyżyny motoryzacji.


  Akcja, sensacja, horror, melodramat – to tylko niektóre z gatunków filmowych jakie mamy okazję oglądać na ekranach kin. Jedne filmy bardziej nas emocjonują, inne zaś w ciszy przechodzą koło nosa. Ale pewnych szlagierów filmowych nie sposób zapomnieć. Zresztą nie tylko tych kinowych. Z pewnością każdy pamięta serialowe przygody „Świętego” i grającego główną rolę Rogera Moora. Ale chyba jeszcze bardziej uwagę przykuwał piękny i niepowtarzalny pojazd, którym się on poruszał. Volvo P1800 przyciągało wzrok, intrygowało, zachwycało swoją gracją i estetyką i zapisało się w pamięci filmowej motoryzacji.Lata 60 to niewątpliwie rozkwit motoryzacyjny na całym świecie. Ogromna konkurencja, wyścig szczurów w dziedzinie konstrukcji modelów i coraz większe zapotrzebowanie rynku na coś niebanalnego i niepowtarzalnego, skłaniało producentów do bezustannego rozwoju i poszukiwania inspiracji. Aby zaistnieć i mało tego, osiągnąć sukces, trzeba było w jakiś sposób przyciągnąć wzrok klientów. Dlatego też stworzono P1800, które zaprezentowano po raz pierwszy w 1960 roku na targach motoryzacyjnych w Brukseli.I to była rewolucja motoryzacyjna tamtych lat. Genialny szyk, wygląd estetyczny, bardzo dobrze wykończony, nowe i nierdzewne części volvo, technicznie zaawansowany, nowoczesny i wydajny silnik – to coupe zdobyło szybko serca fanów motoryzacji na całym świecie. Ten niewątpliwie klasyk w swoim stylu powodował, że każda podróż była przyjemnością, nie tylko dla kierowcy, ale i obserwujących z boku. Nic więc dziwnego, że stał się on numerem jeden w światowym kinie. Dobrze prezentował się w kamerze, przykuwał uwagę widzów i zdobył uznanie wśród aktorów pierwszego formatu. Do tego stopnia, iż prywatnie aktorzy rozpowszechniali owe auto i sami nim jeździli.Ze względu na swoje walory techniczne, auto sprawdzało się w terenie. Montowane wewnątrz nowoczesne i technicznie zaawansowane części volvo, sprawiało, że stał on się niezawodny i niezniszczalny.Duży bagażnik, dodatkowa luka bagażowa pod siedzeniami to idealny dodatek dla osób lubiących dalekie podróże. Ze względu na swój styl, P1800 szybko osiągnął status auta sportowego, głównie chyba z powodu pasów bezpieczeństwa w standardzie wyposażenia. Bardzo duże znaczenie miało to właśnie w filmach, gdzie poruszający się nimi aktorzy brali udział w niejednym pościgu i wyścigu. Bo to przecież był Volvo P1800 - aktor w filmie sensacyjnym.Model ten posiadał jeszcze inne pozytywne cechy. Nie tylko był klasyczny i elegancki, budził podziw i szacunek wśród innych wynalazków motoryzacji. Walory techniczne tego auta także przyciągały. Żadna z części volvo zamontowana w pojeździe nie szwankowała i nie dawała zbyt dużo powodów do zmartwień. Zatem mechanicy chyba na planie się nieco nudzili. Biorąc pod uwagę także fakt, że auto znalazło się w wyższej klasie motoryzacji, cena jego także powinna być nie mała. A jednak! Koszta utrzymania i cena zakupu nie była aż tak wysoka, aby nie mógł sobie na niego pozwolić przeciętny obywatel.A zatem, jeśli tylko marzy nam się poczuć jak gwiazda filmowa, nie pozostaje nic innego jak nabyć P1800 i wyruszyć na podbój dróg.

czwartek, 20 września 2012

Trzeźwość jest trendy.

   
  Obecnie jedna na trzy zgony w wypadkach drogowych to ofiara alkoholu. Jazda pod wpływem, lub też na tak zwanym drugim gazie, nadmierna prędkość i brawura kierowców sprawia, że na drogach mamy więcej wypadków śmiertelnych niż urodzeń. To niestety nie są statystyki, ale fakty i chyba największa bolączka kierowców. Warto by poruszyć temat i pomyśleć, co zrobić, aby zminimalizować ofiary śmiertelne po alkoholu. Tak też uczyniła korporacja Volvo, wprowadzając na rynek nowy produkt.Najnowsze dzieło ma na celu ograniczenie liczby wypadków spowodowanych przez pojazdy kierowane przez kierowców pijanych lub będących pod wpływem alkoholu. Innowacyjne urządzenie – „Alcoguard” badające trzeźwość kierowców zostało zainstalowane jako pierwsze w pojazdach marki Volvo. Jednak dostępne będzie tylko w wybranych modelach i w wersji opcjonalnej. W chwili obecnej oferta kierowana jest raczej do odbiorców zintegrowanych takich jak taksówkarze, władze państwowe, czy firmy korporacyjne, jednak poszerzająca się i idąca za postępem wygoda użytkownika z pewnością spowoduje, że urządzenie to znajdzie się w ofercie także dla klientów indywidualnych.
Alcoguard wykorzystuje technologię ogniw paliwowych. Kierowca, przed uruchomieniem samochodu dmucha w bezprzewodowy aparat ręczny. Wydychane powietrze przechodzi analizę w aparacie, który dalej przekazuje wyniki drogą radiową do elektronicznego układu sterowania auta. Jeżeli poziom alkoholu u kierowcy przekroczy dopuszczalną dawkę, auto się nie uruchomi. Proste i banalne. A jakże skuteczne. A z drugiej strony nie można oszukać urządzenia używając jakichkolwiek innych zewnętrznych źródeł powietrza. Systemu się nie da oszukać.
Teraz już nie będzie można zrzucić winy na usterkę techniczną auta, na szwankujące części volvo, czy też na zmęczenie. Rezultaty testu elektronicznym alkomatem przechowywane są w systemie pamięci przez trzydzieści minut po wyłączeniu silnika, zatem ewentualna diagnoza przy badaniu technicznym auta wciąż będzie możliwa. Jeżeli klient posiada już auto bez automatycznego alkomatu, a chciałby takowy posiadać, istnieje bezproblemowa możliwość instalacji aparatu w każdym autoryzowanym serwisie Volvo. Tester jest urządzeniem bezprzewodowym, co umożliwia kierowcy wyniesienie go
z samochodu. Chociaż wyniki testu na zawartość alkoholu we krwi wykonywane za pomocą urządzenia są, zawsze precyzyjne, bez względu na miejsce użytkowania, komunikacja radiowa z pojazdem działa tylko w promieniu 10 metrów od pojazdu. Przy temperaturze pokojowej system rozgrzewa się i jest gotowy do pracy w ciągu pięciu sekund, a żeby przyspieszyć ten proces, zaraz po odblokowaniu samochodu włączane jest ogrzewanie.      
      Części volvo montowane i konstruowane przez najlepszych fachowców budzą w użytkowniku coraz większy respekt. Nowoczesne konstrukcje, nowe technologie i wygodne w użytkowaniu dodatki mają służyć nie tyle efektywności i komfortowi jazdy, ile bezpieczeństwu nie tylko kierowców, ale i pasażerów, czy osób zewnętrznych. I mając na uwadze dobro każdego z osobna, wydaje się, że nowoczesne wynalazki mogą przysłużyć się nie tylko poprawie bezpieczeństwa na drodze, ale także mogą stać się przełomem
w cywilizacji motoryzacyjnej. A najnowsze wynalazki i
części do volvo to potęga konstrukcyjna i nadzieja w przyszłości.

Volvo w starym stylu.

  
    Pradawne czasy motoryzacji to niewątpliwie najciekawsza i najbardziej nieodgadniona dziedzina. Już od wieków nasi dziadkowie, pasjonaci motoryzacji, poszukiwali coraz to nowszych i czarujących modeli aut. Dziś chętnie wracamy do tamtych czasów, głównie oglądamy starocia na fotografiach, czy filmach, bo kto by posiadał jeszcze taki relikt motoryzacji? Ale historia wraca, a takie modele pamięta się na zawsze.........-14 kwietnia 1927 roku to dzień znaczący dla szwedzkiej motoryzacji. Bowiem tego właśnie dnia powstała pierwsza fabryka samochodów marki Volvo, i jeszcze tego samego dnia z taśmy produkcyjnej zjechało pierwsze auto korporacji - model ÖV 4. Dwudrzwiowy kabriolet z nasuwanym miękkim dachem został nazwany przez konstruktorów Jacob. Produkcja owego modelu nie ma zbyt imponujących statystyk. Auto traktowane bardziej jako kunszt w sztuce aniżeli środek do długodystansowego transportu. Model produkowano w fabryce zaledwie do 1929 roku, a na drogi wypuszczono 205 sztuk.Wydawać by się mogło, że model ÖV 4 powstał w wyniku przypadku, lub też próby stworzenia czegoś wielkiego. Kiedy to dwaj przyjaciele spotkali się i postanowili założyć fabrykę aut, musieli wymyślić model wzorcowy i charakteryzujący nową technikę. A ponieważ wcześniej byli pracownikami fabryki łożysk toczonych, stąd wymyślili nazwę „volver”, po łacinie znaczy „toczyć się”, a skracając później nazwę do powszechnie znanej dziś Volvo, i tak już pozostało. A że wspólnym marzeniem było stworzenie od podstaw samochodu – powstał wspomniany kabriolet.Historia obnaża swoje tajemnice, tak też było z tym modelem. Zastanawiając się dlaczego zaprzestano produkcji modelu kabrioletu, i dlaczego tak mało ich wyprodukowano, odszukujemy odpowiedzi parę lat później. Prawdopodobnie powodem była usterka techniczna części volvo, która doprowadziła do fiaska przedsięwzięcia. Ponieważ produkcja pierwszego modelu trwała w pośpiechu, a prace wykończeniowe trwały w nocy z 13 na 14 kwietnia 1927 roku, pracownicy z roztargnienia i pośpiechu niepoprawnie złożyli mechanizm techniczny kabrioletu, a w późniejszym czasie także pomylili części do volvo i źle je zamontowali. Kiedy z przerażeniem stwierdzili, że pojazd porusza się tylko do tyłu, do akcji wkroczył główny projektant marki i usunięto szybko usterkę. Dzień premiery nie został zachwiany i 14 kwietnia światło dzienne ujrzało pierwsze dziecko motoryzacji marki Volvo.Należałoby się zastanowić dlaczego produkcja pierwszego kabrioletu okazała się porażką. Z pewnością przyczyniło się do tego pierwsze usterki i pośpiech w produkcji, jednak angażując się bardziej w markę można znaleźć inne wady. Kabriolet skonstruowano na wzór amerykańskich aut, z drewnianym nadwoziem, czterocylindrowym, dolnozaworowym, rzędowym silnikiem benzynowym. Do tego wmontowane  części volvo ,nie zdawały swojego egzaminu przy obciążeniu nadwozia i prowadziło to do częstych nadszarpnięć i napraw. Ciekawostkę stanowiły dwudziestocalowe koła typu artyleryjskiego, z balonowymi oponami na drewnianych obręczach. Jednak poza niedociągnięciami technicznymi, auto posiadało inną ważną jak na tamte czasy wadę – kabriolet był dość drogi i nieosiągalny dla ówczesnych klientów.  
     Ale każdy błąd czegoś uczy i tak jak w kabriolecie części volvo nie zdały swojego egzaminu i pierwszy model nie osiągnął sukcesu, tak po wielu latach doświadczeń, pracy i praktyki z pewnością możemy stwierdzić, że postęp techniczny znacznie polepszył jakość samochodów.

środa, 19 września 2012

Volvo jak wino, uderza do głowy.

 
  Mówi się, że wino im starsze tym lepsze w smaku. Im dłużej dojrzewa, tym bardziej wyjątkowy i wyrafinowany staje się jego smak. A im starsze, tym bardziej się je ceni. Tym razem do wina właśnie można porównać kolejny model flagowego już Volvo typu limuzyna.
S80 to niewątpliwie ekskluzywny i luksusowy model, który znany z tego, iż ma duże wymagania techniczne, to oddaje wszystko ze zdwojoną siłą na drodze. Tym razem przeszedł nie mały lifting i prezentuje się o niebo lepiej. Szereg modyfikacji i zmian jakie przeszło nasze duże cacko, z pewnością przysłużyło się nowoczesnemu wizerunkowi i wzrosło tym samym na wartości. A zmiany przeprowadzano nie w nowych, lecz starych modelach, co sprawiło, że z wiekiem uszlachetnił się i wzbogacił.
Zmiany w modelu S80 widoczne są niemalże od razu. Nowe wzorce i wygodniejsze kierownice z całkowicie zmienionym układem przycisków do konsoli, dzięki czemu obsługa układu stereo stała się szybsza i łatwiejsza w wykonaniu. Poza tym dzięki wbudowaniu nowoczesnych części volvo, blokada kierownicy jest niewidoczna i służy jako nowoczesny model zabezpieczenia przed kradzieżą. Unowocześniono także menu komputera pokładowego, na którym teraz znajdziemy nowszą wersję nawigacji, łatwiej ustawimy parametry, a nawet samodzielnie możemy sterować systemami bezpieczeństwa auta. Zarówno odśrodkowymi jak i zewnętrznymi.
Szwedzka marka Volvo słynie przede wszystkim z bezpieczeństwa i wygody, czy komfortu jazdy. Tym razem dodano jeszcze do modelu tradycyjną najwyższą jakość, dobrane nowoczesne materiały poszerzające wnętrze pochodzą z najwyższej półki, a zastosowane
w silnikach i usprawnionych technicznie zamkach, części volvo, nie zawsze dostępne są powszechnie na rynku. Do tego wzbogacono kolorystykę auta, we wnętrzu i na zewnątrz, przez co marka stała się elegantsza i reprezentatywna w środowisku luksusowych przewoźników.
Ale wydaje się, że największą mocą przerobioną w modelu jest jego wzbogacony
i unowocześniony silnik typu diesel. Pięciocylindrowa jednostka, układ dwóch sekwencyjnie pracujących turbosprężarek i elektryczne wtryskiwacze pozwalają na błyskawiczne
i imponujące osiągnięcie obrotów do 3000 na minutę. A wbudowane części do volvo dodatkowo wzbogacają jego moc i wartość techniczną. Dzięki unowocześnionym walorom technicznym auto porusza się nie tyle błyskawicznie, co lekko i z gracją. A jeżdżąc poza terenem zabudowanym należy uważać na rozwijane prędkości bo mogą one nam zawrócić
w głowie.
Niestety jak każde auto, nawet te nowoczesne i wzbogacone ma swoje wady. Tą największą chyba jest jego wartość rynkowa. Auto nie jest tanie, a w przypadku awarii czy potrzeby naprawy lub wymiany    części volvo nie zawsze szybko są dostępne na rynku. Ale to podobno właśnie wzbogaca owy model. Ale tak jak wino, im starsze tym droższe, tak samo S80 ceni swoją markę i troszkę więcej za niego musimy zapłacić. Bynajmniej nie będziemy żałować wydanej ceny. A dobry wybór auta, to jak gustowny smak starego wina.

wtorek, 18 września 2012

Szwedzka gracja i elegenacja nie tylko dla bogatych.

   
    Cofnijmy się trochę do historii motoryzacji. Wydaje się, ze każde Państwo posiadało swoją wzorową markę stworzoną na potrzeby różnych klas społecznych. Tak jak dla niemieckiej klasy średniej stworzono „garbusa”, tak dla polskiej wyprodukowano model „malucha”, choć ten nie był tylko dla owej klasy niższej, zresztą Fiatem 126p jeździł kiedyś prawie każdy obywatel. Podobnie było i w szwedzkim koncernie, który na potrzeby ludu wyprodukował model PV 444. Wprowadzone na rynek auto miało „uszczęśliwić szwedzki naród oraz ludzi za granicą, gdy nastanie pokój”. Szybko stworzony model stał się najpopularniejszym pojazdem w ogarniętej wojną Europie.
Jeszcze przed wybuchem II wojny światowej koncern Volvo myślał o wprowadzeniu na rynek takiego modelu, który zadowoli średniej klasy klienta, głównie Szweda. I po raz pierwszy w 1942 roku z taśmy produkcyjnej zjechało pierwsze PV 444. Był to średniej wielkości samochód, z czterocylindrowym silnikiem i profesjonalnymi jak na tamte czasy parametrami technicznymi, a wbudowane części volvo spełniały wtedy nadprzeciętny stan wartości technicznej. Jednakże z powodu trwającej wojny, wyprodukowany model na rynek wprowadzono 5 lat po pierwszej produkcji. I tak w 1947 roku pierwsi klienci mogli zakupić podratowany model. Początkowo koncern wyprodukował zaledwie 12 tysięcy sztuk, ale
w związku z ogromnym zainteresowaniem rynku i dużym zdziwieniem producentów popularnością auta, natychmiast zwiększono produkcję.
To, co kusiło do kupna auta, była niewątpliwie jego cena – przystępna dla średniego społecznie użytkownika, ale także fakt, iż zastosowano nowoczesne jak na tamte czasy rozwiązania konstrukcyjne. Niewątpliwie wysoką wartością auta były nierdzewne i lekkie
w wadze
części volvo produkowane specjalnie na potrzeby produkcyjne. Dodatkowo lekkie nadwozie samonośne, szyba z laminowanego szkła, odmrażacz spryskiwaczy na przedniej szybie i co dziwne albo stające się wyróżnikiem owego modelu – wazon na kwiaty, który był podstawowym i standardowym wyposażeniem każdego modelu PV 444. A poza tym było proste w obsłudze, łatwa skrzynia biegów i zmodernizowana jednostka napędowa.
W 1957 roku wprowadzono pierwsze poprawki do modelu i lekko unowocześniono jego szatę techniczną. Stare części volvo, wymieniono na nowsze i bardziej ekonomiczne,
a wnętrze samochodu dostosowano do krajobrazu powojennego.
Szybko, bo już po 1958 roku, kiedy model PV 444 podbił szwedzkie ulice, koncern postanowił wypuścić markę na rynek amerykański. Był to debiut szwedzkiego koncernu
i okazał się strzałem w dziesiątkę. Prezentowany model
Volvo szybko spotkał się
z przychylnością społeczności amerykańskiej, głównie chyba z powodu upodobnienia go do istniejących już amerykańskich samochodów. Jednakże oferowaną wersję PV 444 w Ameryce nieco urozmaicono i zastosowano w nim wygodniejsze w podróży rozwiązania, takie jak na przykład podłokietniki dla kierowcy i pasażerów, rozkładane fotele tylne i przednie, i co najważniejsze wzbogacono technicznie silnik wbudowując nowoczesne techniki ekonomicznego spalania.
Okazało się, że stworzenie pospolitego i wcale nie udziwnionego modelu samochodu dla klasy średniej, stało się jednym z wielkich sukcesów koncernu i sprawiło wielkie zadowolenie wśród kupujących i używanych społeczności nie tylko w kraju, ale i w całej Europie, a nawet Ameryce. Cóż, pozostaje tylko złożyć wielkie gratulacje dla pomysłodawców i producentów.

sobota, 15 września 2012

Wystawa fotograficzna.


  Wielokrotnie widywałem zdjęcia pejzaży, autoportrety, czy po prostu jak to komu coś wpadnie w obiektyw. I wielokrotnie były to znakomite prace, bardziej lub mniej znanych fotografików. Ale kiedy zobaczyłem w gazecie ogłoszenie o wystawie fotograficznej samochodów Volvo, przyznam, że bardzo się zdziwiłem i zaciekawiłem. Oczywiście koniecznie musiałem pójść i na własne oczy zobaczyć tę wystawę.
Już od samego progu, kiedy rzuciłem oko na salę wystawową, dostrzegłem imponujący ogrom wystawy. Zdjęcia duże i małe, proste i krzywe, kolorowe i czarno białe.
A na każdym zdjęciu samochody, samochody i samochody, oraz wszystko co się tyczy aut – koła, opony, tłumiki, a nawet dostrzegłem części volvo sfotografowane na łące. Zadziwiające, jak można ująć w obiektywie auta i takie drobnostki.
Z wielkim zachwytem przemierzałem kolejne sale wystawowe i im dłużej oglądałem fotografie, tym bardziej utwierdzałem się w przekonaniu, że auto to jednak piękny wynalazek. Na jednym ze zdjęć dostrzegłem kilka małych szczegółów. Na zielonym tle sfotografowane były różne części volvo. Stare i nowe, zużyte i te jeszcze nadające się do eksploatacji. Niesamowite, jak fotograf wyciągnął z nich piękno i prostotę, a zarazem sprawił, że ze zwykłych rzeczy, stały się one niezwykłe.
Idąc dalej w oko wpadło mi kilka małych fotografii, z których ułożone były puzzle. Jednak każda była nie do pary i zamiast tworzyć jedną część, rozpadały się one na ułamki tworząc niesamowitą kompozycję ogólną. A na zdjęciach tylko Volvo o różnych porach roku i w różnych miejscach na całym świecie. Doprawdy bardzo imponujące.
Kolejna z sal wystawowych prezentowała fotografie, na których umieszczone były jedynie nowinki techniczne, ale tylko te używane w samochodach. Tu pojawiły się także zdjęcia niecodzienne, trochę zabawne i komiczne. I tak na przykład oglądałem fotografię, na której była potwornie wielka choinka, a na niej zamiast bombek, ozdobami były części volvo. A na samym jej czubku błyszczał tłumik najnowszej generacji. Aż zachciało się taki mieć
w swoim samochodzie.
Takich fotografii były tysiące. Podziwiających i nie ukrywających swojego zachwytu oglądających było jeszcze więcej. Jak się okazuje, piękna fotografia nie musi zawierać pejzażu, czy uroczej, młodej damy na tle zamku. Ciężkie i masywne auta także mogą zostać ujęte w obiektywie, a dobry fotograf, nawet z najbrzydszego samochodu zrobi niezłe „cacko”. I zadziwiają nie tyle same auta, co części volvo ujęte w obiektywie w taki sposób, jakby były warte co najmniej milion dolarów. I z pewnością, kiedy ogląda się takie zdjęcia, chciałoby się posiadać choć jedną taką fotografię dla siebie, aby godzinami w zaciszu domowym upajać się jej pięknem i wymownym komentarzem. Gdybym mógł, sam takie zdjęcia zawiesiłbym
u siebie w salonie. No może kiedyś autorowi się znudzą i odsprzeda parę starych fotografii.

Znalezione na złomie.

     Podobno człowiek przywiązuje się do rzeczy starych. Nie wyrzucamy bo mamy sentyment do staroci, albo są unikatowe i niepowtarzalne, choć już nie nadają się do użytku.
I tak gromadzimy w garażu różne rupiecie, z których często nie korzystamy. A potem jednym ruchem wywozimy na złom i po kłopocie. Nie inaczej dzieje się ze starymi, niedziałającymi już autami. Zużyty i niepotrzebny samochód często trafia na złomowisko. A mógłby posłużyć za coś zupełnie innego niż samochód.
Całkiem niedawno odwiedziłem pobliski złom i znalazłem tam wiele interesujących ciekawostek. Ale najbardziej zainteresowało mnie stare, porzucone i lekko zardzewiałe Volvo. Pomyślałem, że może być z niego jeszcze jakiś pożytek, więc z trudem, ale i radością przytaszczyłem go do domu. I wtedy zacząłem poszukiwać inspiracji, co mógłbym z takim bezużytecznym autem zrobić. I znalazłem.
W pierwszej kolejności przystąpiłem do rozbiórki samochodu w poszukiwaniu jeszcze sprawnych części volvo. Nie było wielkiego przepychu, ale kilka sztuk ocalało
i postanowiłem wykorzystać je w inny i użytkowy sposób. A potem, zainspirowany kilkoma pomysłami z Internetu, przystąpiłem do własnoręcznej produkcji.
Godzinami znikałem codziennie w garażu i w zaciszu tworzyłem. Ile mi to sprawiło radości i zadowolenia, że uratowałem tak cenne i piękne zresztą Volvo. Wreszcie po długich, ciężkich i wielomiesięcznych robótkach ręcznych zaprezentowałem znajomym swoje dzieła. Przyznam, że były imponujące. I tak oto wykorzystując stare i wcale nie zardzewiałe drzwi, wykonałem kilka obróbek, połączyłem ze sobą kilka części, trochę spawania i powstała urocza szafka nocna z półeczką szklaną na lampkę. Innym wielkim dziełem okazał się stolik pokojowy wykonany ze zużytych części volvo, a prezentujący się idealnie w moim salonie. Kolejnym ciekawym arcydziełem, jak się potem okazało rozchwytywanym wśród znajomych i przyjaciół, stał się fotel z nowoczesnymi dodatkami. Wykorzystując siedlisko ze zużytego auta, dodając mu kilka drobiazgów i odrestaurowując kolor, nowy fotel stał się ostoją spokoju i wygody. Ale osobiście najbardziej polubiłem rzecz, do której przyłożyłem się najbardziej
i dlatego stała się ona moją największą zdobyczą. Wykorzystałem niezbyt zniszczoną kierownicę, prze majstrowałem kilka innych części volvo i tak oto powstał wieszak na ubrania z obrotową ramą.
Kiedy oglądałem swoje dzieła, nieskromnie stwierdziłem, iż jestem wielkim artystą,
a już na pewno posiadam duszę majsterkowicza. I przekonałem się, że stare rzeczy wcale nie muszą tracić swojej wartości, a wręcz kiedy się tylko troszkę nad nimi popracuje, można dać tym wszystkim gratom drugie życie. A z maski odzyskanego ze złomu Volvo, postawiłem
w ogródku jedyną i niepowtarzalną, ogromną doniczkę na kwiatki. Prezentuje się wyśmienicie.

czwartek, 13 września 2012

Ekspert Volvo .


   W wielu dziedzinach życia potrzebni są fachowcy i znawcy, zwani dalej ekspertami. Chyba najbardziej pożądana dziedzina w której eksperci i wybitni fachowcy to podstawa, jest medycyna. Ale współczesny rozwój techniki i mechanizacji także przywołuje coraz to nowych i lepszych ekspertów. Takich też posiada nasze wspaniałe i niezawodne Volvo. Dzięki nim oczywiście możemy się dużo dowiedzieć o marce i specyfice samochodu. A więc jak jeden ze znanych i lubianych ekspertów mechaniki donosi, w marce dzieje się dużo nowego i dobrego.
W 2007 roku na rynku pojawiła się trzecia generacja modelu V70, popularnego, dużego kombi. Równolegle zaprezentowana została jego uterenowiona odmiana XC70 Cross Country. Trudno zakwalifikować XC70 do konkretnego segmentu: z jednej strony bogate wnętrze niczym pojazd klasy premium, z drugiej duży bagażnik rodzinnego kombi i do tego jeszcze elementy i cechy samochodu typu SUV. Cechy te pozwalają określić pojazd mianem crossovera. Tak więc zaliczamy go do klasy najwyższej czyli premium. Jak dalej twierdzi ekspert Robert Kulczyk, dobra marka potrzebuje dogłębnej analizy i dłuższego pochylenia się nad tematem. A zatem się trochę pochylmy ...
Jak już nam wiadomo każde Volvo produkuje się z nieocenioną precyzją, gracją
i perfekcjonizmem. Nie inaczej było z XC70, który powstał na potrzeby głównie zamożnej grupy odbiorców, gdyż z racji na swoje gabaryty i wzbogacone wnętrze posiada niemałą cenę rynkową. Dodatkowym atrybutem mogą okazać się wbudowane, markowe i najwyższej jakości
części volvo wyprodukowane specjalnie na potrzeby tejże marki.
Wygląd zewnętrzny XC70 niewiele choć widocznie różni się od innych modeli, a już na pewno spełnia wymogi bogatej i wymagającej klienteli. Nadwozie posiada klasyczny kształt, stonowaną stylistykę, jednak jest bardziej dostosowane do warunków terenowych. Posiada duże i masywne zderzaki, plastikowe i szerokie listwy ochraniające progi, wyższe podwozie o 10 cm – wszystko to ułatwia jazdę w warunkach znacznie bardziej wyboistych niż zwykła jezdnia. Tył to typowa dla aut kombi pionowa pokrywa bagażnika
z charakterystycznymi dla marki długimi pionowymi lampami rozszerzającymi się ku dołowi i umieszczonym centralnie, dobrze widocznym napisem Volvo.
Produkcja tego modelu postawiła przede wszystkim na funkcjonalność, auto jest duże, wygodne i co najważniejsze praktyczne w terenie. Jak dalej twierdzi nasz ekspert, XC70 posiada co prawda chłodny design, co może nie każdemu się spodobać, to jednak bardzo dobrze się prezentuje i zdobywa coraz to więcej wielbicieli i użytkowników.
Dodatkowo na uwagę zasługują parametry techniczne auta. Z uwagi na to, że jest to samochód terenowy, walory techniczne muszą oczywiście wzrosnąć. Dlatego też wbudowane w auto części volvo, które zostały stworzone specjalnie na tę okazję i posiadają wersję limitowaną, zdają egzamin chyba tylko w takich typach pojazdów.
Na temat XC70 można by się w nieskończoność rozpisywać, jednakże podsumowując najważniejsze wartości pojazdu, z łatwością można stwierdzić, że zadowoli każdego prawdziwego rajdowca i terenowego pasjonata. Niewątpliwie przysłużył się ku temu specjalnie opracowany wygląd zewnętrzny, dodatki usprawniające jazdę w terenie, i przede wszystkim unikatowe części do volvo, dzięki którym jazda w terenie tym modelem staje się tylko przyjemnością.

środa, 12 września 2012

Tani i fachowy serwis Volvo od zaraz potrzebny!

   Samochody. Są już wszędzie, ma go prawie każdy, dziś bez auta nie wyobrażamy sobie normalnie funkcjonować. Bywa, że w rodzinie każdy posiada swoje auto, a z każdym rokiem przybywa ich miliony. Czy to nowych, czy używanych, kupione czy odkupione – nieważne. Koniunktura rośnie, a wraz z nią zapotrzebowania i wymogi. Jednak zakup auta to okazuje się dopiero początek przygód i zmartwień. Posiadamy samochód, a wraz z nim rosną koszta użytkowania i potrzeby finansowe. Ceny paliw rosną, ubezpieczenia nie są tanie, aż wreszcie wymagające przeglądy techniczne i drobne naprawy także uderzają ostro po naszej kieszeni. Na całe szczęście naprzeciw potrzebującym klientom wychodzi marka Volvo, która jak nikt rozumie swoich odbiorców i stara się każdemu pomóc.
Warsztatów samochodowych jest wiele, ale autoryzowane serwisy biją wszystkich na łeb i szyję. Wydaje się, że na naszych drogach więcej jest aut używanych lub tych wielowiekowych. W związku z czym także wymagają one więcej uwagi i troskliwszej opieki technicznej. Dlatego każdy klient znajdzie w serwisie promocje i usługi sprzyjające jego kieszeni. Każdy klient, który pojawi się z kilkuletnim, używanym Volvo otrzyma pokaźny rabat na naprawę pojazdu, a także będzie mógł otrzymać fachową pomoc i doradztwo na zakup profesjonalnych części volvo. Do tego okazuje się, że serwis gwarantuje zniżki aż do 50 procent na usługę.
Jednakże nie tylko cena jest ważna, ale także pewność i gwarancja, że nasze auto otrzyma fachową i profesjonalną obsługę, a naprawą zajmą się wyszkoleni profesjonaliści, którzy dysponują najwyższej jakości narzędziami i maszynami. I co ważne, że specjalizują się tylko i wyłącznie w naprawie jednej marki, co daje im większą wiedzę na temat samochodów i części volvo.
Ale autoryzowane serwisy to jedno, auto to drugie a salon sprzedaży to trzecie. Wszystkie te trzy składniki to przepis na zadowolenie i funkcjonalność auta i jego użytkownika. Bo przecież każde auto najpierw musi wyjechać z salonu sprzedaży, żeby potem trafić z rąk do rąk, jednego bardziej dbającego o auto, drugiego nie szanującego pojazdu. A części volvo zużywają się tak samo w nowych jak i starych autach i naprawa czy przegląd techniczny wskazany jest zawsze. Dlatego autoryzowane serwisy wraz ze swoją promocyjną i profesjonalną ofertą dostępne są przez całą dobę i zawsze w zasięgu ręki.
Jednak najlepszą ocenę zarówno samochodowi jak i serwisowi wydają nie nikt inny, jak tylko użytkownicy. W Narodowym Auto Teście 2009 zorganizowanym przez tygodnik Auto Świat, w kategorii Estetyka i Kultura Obsługi w A S O właściciele samochodów Volvo docenili nie tylko jakość obsługi autoryzowanego serwisu, ale i jego profesjonalizm.