piątek, 7 września 2012

Naprawa i serwis Volvo.

    
                                     Posiadamy różnego rodzaju auta. Jedne są starsze i bardziej zużyte, inne zaś nowe
i jeszcze nie potrzebujące naprawy, czy konserwacji. Jednak kupując nowe auto, czy jeżdżąc już nabytym pojazdem, warto zastanowić się nad możliwością jego odrestaurowania, czy ewentualnej naprawy. A warsztatów samochodowych oferujących tanie i solidne naprawy jest jak grzybów po deszczu. Tylko czy one naprawdę potrafią solidnie zaopiekować się naszym pojazdem?
Szczęśliwi posiadacze samochodów mają do wyboru wiele opcji, jednak jak zauważyłem salony Volvo bardzo troszczą się o swoich klientów. Posiadają nie tylko renomowane salony sprzedaży, ale i także nie mniej solidne i komplementujące stacje diagnostyczne i autoryzowane serwisy naprawcze.
Takowe autoryzowane serwisy mogą zapewne bardziej się przysłużyć naprawczo niż nie jeden salon mechaniki pojazdowej. Jestem pasjonatem prasy, z której dowiedziałem się, iż marka Volvo została liderem w wielu kategoriach Narodowego Auto Testu 2011 zorganizowanego przez tygodnik „Auto Świat”, a same autoryzowane serwisy polecane są przez wielu użytkowników i czytelników, głównie pod względem oryginalności, fachowości
i precyzji, a co ważniejsze i rzadko już spotykane, kultury i kontaktowej obsłudze klienta.
Używane i wieloletnie auta coraz częściej się psują i wymagają fachowej opieki mechanika, warto także poddawać je regularnym przeglądom, aby zapobiec gorszym lub ewentualnym usterkom. Warto także zainwestować w oryginalne części volvo, które właśnie oferują autoryzowane punkty naprawy. Chcąc oszczędzić trochę na nowych częściach, okazuje się potem, że trzeba więcej dołożyć niż się zaoszczędziło, a przy tym narażać się na utratę cennego czasu. Zatem lepiej od razu rozpocząć inwestycje na przyszłość i dołożyć szczególnej troski o stan techniczny pojazdu i poddać go obróbce i zamontować nowe, oryginalne części volvo. A dlaczego najlepiej zrobić to u autoryzowanego przedstawiciela? A no nic innego jak tylko dlatego, że on zawsze posiada firmowe urządzenia i części, oprogramowanie techniczne czy komputerowe, co pozwoli na precyzyjną diagnozę mechaniczną.
Jak dowiadujemy się od autoryzowanego serwisu, reklamującego się doskonałą techniką i precyzją w wykonywaniu działania, „są odpowiednio wyposażone i kompetentne do rzetelnego zbadania faktycznego stanu pojazdu. Tylko w nich przeprowadzane są regularne szkolenia mechaników. Tylko one regularnie inwestują w swój rozwój. Jeśli zależy Ci na bezpieczeństwie swoim i najbliższych oraz niezawodności, a także jeśli chcesz mieć pewność, że Twoje Volvo jest serwisowane zgodnie z procedurami zaplanowanymi przez producenta, korzystaj z usług Autoryzowanych Serwisów”.
Poza fachową obsługą u autoryzowanych przedstawicieli, możemy uzyskać także pomoc w sprzedaniu lub zakupieniu używanych, ale nie zniszczonych i dobrych do eksploatacji części do volvo.
Proszę Państwa, zatem jeżeli okaże się, że ukochane autko uległo lekkiemu zniszczeniu, nie pozostaje nic innego jak udać się do autoryzowanego serwisu i z wielkim zaufaniem oddać pojazd do naprawy.
P

czwartek, 6 września 2012

Trochę nowych drobiazgów.

   Szukając odpowiedzi na nurtujące mnie pytania o najnowsze i najnowocześniejsze wyposażenie aut, stwierdzam, że te najlepsze i chyba najbardziej dogodne dla klientów posiadają samochody marki Volvo. Komfortowe, bezpieczne i służące wygodzie jazdy
i podróżującym nim pasażerów, wszelkie dodatki i drobiazgi sprawiają, że każde auto nabiera na znaczeniu.

Okazuje się, że jednym z najbezpieczniejszych i najczęściej nagradzanych
w konkursach kreatywności i bezpieczeństwa pojazdów jest luksusowe auto w klasie terenowej XC90. To co go wyróżnia, to unikalny wizerunek, ekologia w użyciu i gwarancja bezpieczeństwa. Marka reklamuje się jako pojazd o nieograniczonych możliwościach, niepowtarzalnej stylizacji zewnętrznej i wewnętrznej, a także unikatowych i niezniszczalnych wręcz części volvo. Do tego, poza istniejącymi już w fabrycznej konstrukcji auta dodatków, każdy może stworzyć swoje własne, takie na jakie tylko ma ochotę. To niewątpliwie intrygująca oferta i niepowtarzalny design.

Aby sprawdzić w czym tak bardzo wyróżnia się i imponuje prezentowane XC90, postanowiłem uważnie prześledzić każdą dodatkową funkcję, jaką oferuje salon sprzedaży.
I tak oto już zainteresowany pojemnością bagażnika mogę stwierdzić, iż oferuje on niesamowite gabaryty. Do tego posiada bagażnik dachowy, który w każdej chwili można zdemontować. Mało tego jedną z części volvo w standardzie, to przedłużona powierzchnia bagażowa zachodząca na podwozie i siedzenia pasażerów. To niewątpliwie wielki atut dla długodystansowych podróżników.

Innym ciekawym dodatkiem może być asystent parkowania z kamerą zwiększającą pole widzenia. To na pewno będzie miało uzasadnione użycie, gdyż jak na takie duże Volvo, pole widzenia w lusterkach wstecznych może być znacznie ograniczone. Kolejne już trochę wymyślne i udziwnione dodatki, to na przykład wmontowany zestaw głośno mówiący przy każdym siedzeniu, a nawet mini video umożliwiające podłączenie nie tylko do tv, ale
i Internetu. Cóż, era wynalazków nie zna granic i wciąż poszerza horyzonty.

Niewątpliwie w takim nowoczesnym i sportowym aucie duże znaczenie ma zużycie techniczne. Ale jak producent zapewnia części do volvo wykonane są z najwyższej jakości produktów, dzięki czemu zapewnia ich długowieczność i przede wszystkim nie z używalność. Jednak nie jestem do końca przekonany co do tej długowieczności, gdyż prędzej czy później, przy większym zużyciu zarówno silnika jak i bieżnika, coś na pewno wysiądzie i trzeba będzie wymienić na nowe. Ale z tym także nie będzie problemu, gdyż części volvo są dziś powszechnie dostępne i nie ma problemu z ich zdobyciem, a i cena nie jest zbyt wygórowana.
  Kiedy już zdecydujemy się nabyć takowe cacko, trochę będzie trzeba włożyć w nie cierpliwości i wytrwałości. Obsłużenie tylu dodatkowych drobiazgów może spowodować lekki stan nerwowy u właściciela, no chyba, że używanie tych gadżetów jest mu akurat niezbędne. Tak czy siak, posiadanie takiego sportowego Volvo, to na pewno nie lada gratka dla prawdziwych koneserów motoryzacji.

środa, 5 września 2012

Nowe, nowsze, najnowsze.

   Każdy lubi rzeczy nowe. Nie oznacza to, że stare jest złe, czy zepsute lub niechciane. Ale za każdym razem nowe budzi w nas więcej emocji, radość, zabawę i szczęście. Tak też jest z posiadaczami najnowszego modelu marki Volvo. Komfortowy, bezpieczny
i niezawodny V60 wzbudza zazdrość, gdy mija się go na ulicach.
Oglądając najnowszy wynalazek nie można wyjść z podziwu. Mało tego, trudno też się oprzeć pokusie, może nie tyle zakupu co podziwiania, samochodu czytając komentarze
i rekomendacje najnowszego modelu. Po oczach biją także strony reklamujące i zachwalające auto. I tak dowiaduję się, że „jeżdżę Volvo, bo wiem, że życie to coś więcej.” I coś w tym jest, bo marka ta nieustannie wzbudza we mnie zachwyt i radość.
Idąc dalej za kampanią reklamową najnowszej marki V60, stwierdzam, że włożono wiele wysiłku w to, aby doskonale rozreklamować i zachęcić do kupna. I cel chyba osiągnął swój sukces. Bo najnowsza produkcja to „troska o moje bezpieczeństwo”, najnowsze
i komfortowe wyposażenie wnętrza, osiągi techniczne sprawią, że doznamy największych przeżyć i uniesień. Części volvo wbudowane w najnowsze auto to gwarancja innowacyjności, niezawodności i długowieczności pojazdu. Nowoczesna technika bezpieczeństwa to wbudowany czujnik wykrywania pieszych i przeszkód, co znacznie poprawia komfort psychiczny kierowcy i bezpieczeństwo na drodze.
Przy zakupie nowego V60, klient może sam stworzyć swój samochód marzeń. Poznając wszystkie powody dla których powinien je nabyć, poznając wszystkie dane techniczne, tworząc własne użytkowe akcesoria, wymieniając nowe na nowe części do volvo, każdy będzie posiadał auto swoich marzeń.
Przed zakupem salon sprzedaży oferuje pierwszą próbną jazdę autem, możliwość sprawdzenia i poczucia komfortu, dzięki czemu już nigdy nie wysiądziesz z najnowszego V60 i z radością pojedziesz nim w długą trasę. Nie musisz też obawiać się wad technicznych, szybkiego zużycia części volvo, gdyż najnowsza technologia w jakiej zostały one stworzone, gwarantuje długie użytkowanie i wiele tysięcy kilometrów.
Wreszcie podsumowując kampanię reklamową marki, logiczne myślenie skłania nas do oszczędnej jazdy i całkowitego wyzbycia się maksymalnego ryzyka. „Bogaty pakiet funkcji zapewnia najbardziej zaawansowane innowacje firmy Volvo w dziedzinie bezpieczeństwa. Należą do nich przełomowe technologie wspierające, które pomagają kierowcy unikać kolizji, wykrywają pieszych i ostrzegają o obniżonym poziomie koncentracji”.
Nowe i prosto z salonu auto można nabyć w całkowicie promocyjnych i dostępnych cenach. A zatem powodzenia samochodowi maniacy i szerokości.

wtorek, 4 września 2012

Trochę teorii i odrobinę wiedzy na temat marki Volvo

        Jak głosi staropolskie przysłowie – nauka to potęgi klucz i chcąc się tą zasadą kierować zasięgnąłem trochę wiedzy na temat marki Volvo, powstania firmy, produkcji i zasady tworzenia „niezniszczalnych” samochodów.
Wiadomo mi było, że marka ta, jest twórczością szwedzką i stworzona została na potrzeby tegoż właśnie państwa. Koncepcję i produkcję stworzyło dwóch przedsiębiorców Gustaw Larson i Assar Gabrielsson. Od samego początku koncepcją było wprowadzenie nowej marki na rynek szwedzki, zatem zaistniała potrzeba dostosowania samochodu do panującego tam klimatu skandynawskiego, a w głównej mierze brano pod uwagę stan
i przystosowanie do szwedzkich dróg. Postawiono także na najwyższą jakość produktu, bezpieczeństwo, wygodę, ale przede wszystkim wytrwałość i niezawodność marki Volvo, stworzonej z własnej konstrukcji i innowacyjnego pomysłu.
I tak oto pierwszy model wyprodukowano w 1927 roku, a na rynek wypuszczono wówczas 207 samochodów. Wynik dosyć imponujący. Co ciekawe, marka wyprodukowała czterodrzwiową limuzynę, którą z czasem rozbudowano i tworzono różne wersje, a w tejże produkcji po raz pierwszy zastosowano najnowocześniejszy system bezpieczeństwa w postaci pasów bezpieczeństwa.
Postęp cywilizacyjny i rozwój techniczny, a także rosnące potrzeby coraz to bardziej wymagających klientów, skłoniły twórców marki Volvo do poszerzenia swojej oferty produkcyjnej. Oprócz produkcji samochodów osobowych, rozpoczęto wprowadzać na rynek także większe pojazdy – autobusy i pojazdy dostawcze. Poza produkcją samochodów, twórcy postanowili sprawdzić jak działa rynek sprzętowy i rozpoczęli produkcję wszelkiego rodzaju części volvo używanych do dziś nie tylko w markowych pojazdach, ale także wykorzystywanych jako środki zastępcze.
Z czasem trwania i rozszerzającej się na rynek europejski, a potem światowy, produkcja uderzyła w szeroko rozumiany marketing. Rozpoczęto kampanie reklamowe, produkcję banerów i spotów promocyjnych, które miały jeszcze bardziej przybliżyć klientowi markę i zachęcić go do zakupu nie tylko aut, ale także i wszelkich części do volvo. Kampania marketingowa szybko odniosła duży sukces, a producent z powodzeniem na stałe zakorzenił się w rynku produkcyjnym na całym świecie. Marka bardzo szybko kojarzona była
z wysokim poziomem produkcji, niezawodnością i bezpieczeństwem, a co najważniejsze komfortem i stabilnością jazdy. Popularność zyskały także strony techniczne, coraz bardziej rozszerzał się rynek wtórny, na którym handlowano wszelkimi używanymi częściami. Szybko klienci zaczęli dostrzegać perfekcję w produkcji i niezawodność w użyciu, przez co części volvo stały się produktem pożądanym i eksportowanym na całą Europę i jeszcze dalej.
      Można zatem z pewnością stwierdzić, że owa marka osiągnęła sukces, nie tylko produkcyjny, ale i sprzedażowy na rynku całego świata. Marka stała się rozpoznawalna, ceniona i polecana. A ja wzbogaciłem się o kolejną przydatną wiedzę.

poniedziałek, 3 września 2012

Wyścigi.

 
  Zawsze ciągnęło mnie do szybkich i sportowych samochodów. Lubię prędkość, zapach palonej gumy, podziwiam grację z jaką poruszają się te wyścigowe auta. Mógłbym godzinami patrzeć na wyścigi samochodowe, a co dopiero w nich uczestniczyć!
Któregoś razu w moim małym miasteczku zorganizowano uliczne wyścigi samochodowe. Nie było ograniczeń co do marki, czy wieku, każdy mógł w nich wziąć udział, a więc spełniłem swoje marzenie i zapisałem się na listę uczestników.
Zaraz po zapisach rozpocząłem przygotowania mojego Volvo do pierwszego wyścigu w życiorysie tego zacnego autka. Miałem przy tym dużo radości, mogąc grzebać pod marką
i montując pewne ulepszacze. A wszystko po to, aby jeszcze szybciej i mocniej móc poruszać się po ulicach. Stan techniczny mojego uczestnika nie był zły, ale korzystając z okazji
i możliwości, dokonałem własnoręcznie wymiany paru części volvo, przetarłem stare, wypucowałem karoserię i mój samochód był w pełni gotowy do startu w wyścigu.
Z niecierpliwością wyczekiwałem tego dnia, aż wreszcie nadszedł, i w późnych godzinach wieczornych punktualnie stawiłem się na starcie. Zainteresowanie było dosyć spore, tak samo wiele było różnych samochodów, ale przyznam szczerze, żaden nie wyglądał tak dobrze i tak twardo jak moje Volvo. Byłem z niego dumny, ale to był dopiero początek. Cierpliwie czekałem na mój start zastanawiając się z jakim przeciwnikiem przyjdzie mi się zmierzyć. Aż wreszcie na linii startu stanąłem ja i stare Suzuki. Pierwszy wyścig szybko poszedł, nieskromnie się chwaląc wygrałem go bez żadnego problemu. Nie to jednak było zaskakujące. Chwilę po zjeździe z mety, mój rywal gratulując mi przejazdu, zapytał czy przypadkiem nie posiadam kilku części volvo przy sobie, ponieważ następny wyścig będzie startował innym autem, a chwilowo jest uszkodzone. Tak się akurat składało, że posiadałem owe części i z wielką ochotą pomogłem mojemu przeciwnikowi w prawidłowym umieszczeniu nowych. Robota szybko poszła i chwilę potem znowu stawiliśmy się na linii startu. Emocje były ogromne, nerwy, pot i ogromna siła walki pomogły wygrać mi także drugi wyścig, co w ostateczności doprowadziło do tego, że znalazłem się w finale. Tam już niestety poległem z dużo silniejszym i mocniejszym przeciwnikiem.
Zabawa była przednia, poznałem wielu nowych ludzi, mogłem zrealizować swoje pasje i przy okazji sprawdzić swoje siły w ulicznych „walkach” samochodowych, które zresztą zaliczyłem na wysokim poziomie. Przy okazji także użyczając moich zapasowych, starych części do volvo, poznałem kompana do szybkich przejażdżek poza miastem.
Przygoda choć tak szybko się zakończyła, jak szybko się rozpoczęła, to nigdy nie zapomnę towarzyszących mi emocji podczas startu, zdrowej woli walki i ambicji osiągnięcia celu. I żeby startować w takich wyścigach wcale nie trzeba mieć szybkiego i sportowego auta. Nadaje się też tak wysłużone, choć odrestaurowane auto jak moje. Przyznaję z dumą, że Volvo zdało egzamin sprawności na duże pięć z plusem.

piątek, 31 sierpnia 2012

Sen o przyszłości.

 
        Zawsze miewałem kolorowe i czasem dziwne sny. Ale ten który przyśnił mi się dzisiejszej nocy, wprawił mnie w dobry humor i wywołam uśmiech na mojej twarzy. Przyznam, że gdy tak śniłem, było mi niesamowicie dobrze i czułem się królem wszechświata. Opowiem o swoim śnie ...
Prowadziłem salon samochodowy, w dużym mieście i w dobrej lokalizacji. Każdego dnia miałem całą masę klientów, moi pracownicy mieli stuprocentową sprzedaż, wszystko szło jak po maśle. Każdy klient który wchodził do salonu, chwilę potem wyjeżdżał z niego nowym Volvo. Nie było żadnych reklamacji, nikt nie zgłaszał usterek, wszyscy byli zadowoleni. Kiedy zauważyłem, że tak dobrze idzie mi sprzedaż samochodów, postanowiłem poszerzyć swoją działalność o części wymienne do sprzedawanych marek, a także otworzyć w pobliżu warsztat samochodowy. I ten pomysł okazał się sukcesem.   Każdego dnia pojawiali się klienci, którzy kupowali nowe części volvo, różne gadżety i pytali o nowe dodatki do auta. Idąc za ciosem, proponowałem wizytę w moim nowo otwartym warsztacie samochodowym, w którym klient spotka profesjonalna i miłą obsługę, zarówno jego, jak i auta. I tu także osiągnąłem sukces. Klienci przybywali do warsztatu drzwiami i oknami. Każdy chciał u mnie naprawiać swoje auto, wymieniać, zamieniać i odświeżać. Najwięcej oczywiście było klientów marki Volvo. I wcale nie chcieli niczego naprawiać, ale domontować nowo zakupione dodatki do samochodu. Interes kwitnął, a ja byłem w pełni szczęścia.
Potem pojawił się kolejny pomysł na rozszerzenie biznesu i postanowiłem wprowadzić internetową sprzedaż części do volvo. Na tej płaszczyźnie także osiągnąłem sukces. Codziennie telefon rozdzwaniał się z zapytaniami klientów o czas dostawy i stan posiadanych części. Sprzedaż internetowa okazała się strzałem w dziesiątkę. Zacząłem zastanawiać się, skąd nagle takie ogromne zainteresowanie samochodami, ale z drugiej strony po co nad tym główkować skoro kwitnie biznes? Dlatego też odpuściłem sobie takie zagwozdki i skupiłem się na jeszcze większym poszerzeniu sprzedaży.
Wymyśliłem, że dobrym pomysłem będzie otworzenie kolejnych punktów sprzedaży, ale już nie internetowych, tylko sklepowych. Jak pomyślałem, tak też uczyniłem i otworzyłem kilka nowych punktów sprzedaży części volvo, zarówno nowych jak i używanych. I tu też nie poległem, a wręcz po raz kolejny popłynąłem na fali sukcesu i zdobyłem szereg stałych
i zadowolonych klientów.
Moje biznesy z dnia na dzień rozrastały się w zatrważającym tempie, a klientów przybywało i przybywało. Stałem się prawdziwym królem sukcesu, moje pomysły odbijały się w świecie realnym prawdziwym strzałem w dziesiątkę, a moja marka rozpoznawana była na całym świecie. Potem jeszcze otworzyłem własną fabrykę, zatrudniłem sztab wykwalifikowanych pracowników i stałem się producentem części volvo, które eksportowałem na cały świat. Z dnia na dzień mój sukces rósł, a ja stałem się najbogatszym człowiekiem na kuli ziemskiej.
Piękny sen, który sprawił, że byłem bogaczem i specjalistą w dziedzinie samochodów, niestety nie ma odzwierciedlenia w świecie rzeczywistym. Tu, poza snem, jest szara rzeczywistość w której wcale nie łatwo osiągnąć sukces w dziedzinie sprzedaży. Ale pomarzyć zawsze można ... a co dopiero wyśnić?

czwartek, 30 sierpnia 2012

Nadgorliwa klientka.

  Jakie jest marzenie każdej młodej dziewczyny? Chyba, takie, żeby stanąć na ślubnym kobiercu i wystąpić w pięknej białej sukni ślubnej. W tym dniu wszystko musi być dopięte na ostatni guzik, pogoda powinna być przepiękna, nic złego się nie może wydarzyć, a wszyscy
w koło winni być posłuszni i wykonywać polecenia panny młodej. Tak sobie właśnie wyobraziła ten dzień pewna klientka wypożyczalni samochodów do ślubu. Wymagania miała bardzo wysokie, a pojęcia o tym żadnego.
Weszła do biura i od samego progu miała jakieś życzenia. A to żeby auto było duże
i wysokie, a to żeby było starodawne i ciche, potem żeby miało wygląd statku kosmicznego
i najlepiej żeby latało. Zamyślony sprzedawca odpowiedział, że takiego niestety wypożyczalnia nie posiada, ale z wielką przyjemnością może zaproponować duże
i wszechstronne Volvo. Kiedy zobaczył błysk w oku klientki, uśmiechnął się i był pewien, że wyszedł z opresji cało. Ale to był dopiero początek. Klientka zarzuciła sprzedawcę morzem pytań. A czy jest sprawny, a to czy ma działający klakson, albo czy bagażnik jest pojemny.
A na koniec zapytała o części volvo, czy wszystkie są wymienione i sprawne. Jakież zdziwienie namalowało się na twarzy sprzedawcy, gdy usłyszał owe pytanie. Cóż miał na nie odpowiedzieć? Musiał powiedzieć tylko prawdę i zapewnił klientkę, że w owym Volvo  wszystkie części są sprawne i całe auto działa bez zarzutu. Jednak zadowolenie klientki nie było pełne i zasypała kolejnymi nieistotnymi pytaniami. Cierpliwy sprzedawca wysłuchał przyszłej i jakże marudnej panny młodej, i spokojnie odpowiedział, że z samochodem jest wszystko w porządku. Zarówno  części volvo , jak i cała inna struktura są nowe i sprawne, ale jeżeli nie wierzy to może się nim przejechać i sama to sprawdzić. Jak zaproponował, klientka tak też uczyniła, i po kilku minutach rundki wokół podwórka była z powrotem
w wypożyczalni.
Wreszcie klientka zarezerwowała auto na dzień swojego ślubu i zadowolona opuściła wypożyczalnię. Zaskoczony sprzedawca zaczął zastanawiać się skąd w głowie kobiety wzięły się takie pytania. Bo zrozumiałe są o kolor, wielkość, czy wyposażenie, ale żeby pytać
|o sprawność auta i o części volvo? Kobiety czasem bywają bardzo zaskakujące
i niewytłumaczalne. Ponieważ nie było już sensu się dłużej nad tym zastanawiać, sprzedawca zaksięgował rezerwację i zapomniał o tej wizycie.
Jednak nadgorliwa panna młoda nie dawała za wygraną i następnego dnia drogą elektroniczną, poprosiła o potwierdzenie rezerwacji i jeszcze raz zapewnienie o sprawności auta i napisanie skąd  pochodzą  części volvo do tego auta. Sprzedawca po raz kolejny nie mógł wyjść z podziwu, ale dla świętego spokoju odpowiedział na pytania swojej klientki, tym samym mając nadzieję, że zamknął te sprawę raz na zawsze.
W dniu odbioru auta wszystko było doskonale przygotowane, samochód wypolerowany, udekorowany i gotowy do jazdy. Zachwycona para młoda odebrała zarezerwowane Volvo i z uśmiechami na twarzy ruszyli w swoją nową drogę. A zadowolony sprzedawca odetchnął z ulgą.
Jak się okazuje, czasem nadgorliwymi klientami i znawcami aut mogą być nawet kobiety. I nic by w tym nie dziwiło, gdyby tylko znały się one na rzeczy. Niestety, upartej klientce nic nie jest w stanie przemówić do rozumu. Całe szczęście, że takie sytuacje zazwyczaj kończą się pozytywnie.

środa, 29 sierpnia 2012

Zabawki.

    Czasy się zmieniają w zatrważającym tempie. Postęp cywilizacyjny, techniczny
i rozwój medycyny jest zachwycający i bardzo praktyczny. Ale wciąż nie mogę wyjść
z podziwu jak bardzo zmieniają się potrzeby dzieci. Być może idą one wraz z postępem czasu, a może to tylko konieczność w tak skomercjalizowanym świecie?
Kiedyś, kiedy jeszcze czas wolniej płynął były inne zabawki. Proste, bezpieczne
w użyciu i sprawiały wielką frajdę. Dziś zabawki są takie nowoczesne, skomplikowane
i ekstrawaganckie. Lalki dla dziewczynek mówią ludzkim głosem, a samochody dla chłopców potrafią jeździć po sufitach. I właśnie chwilę zatrzymam się przy takich samochodzikach. 
   Odwiedziłem niedawno sklep z zabawkami, żeby kupić chrześniakowi jakąś fajną, nowoczesną „furę”. Miałem pewne wyobrażenie o pojeździe i od razu w oko wpadło mi czarne, wielkie Volvo, które stało na najwyższej półce sklepowej. Obejrzałem zabawkę dokładnie i przeanalizowałem instrukcję obsługi. Była niesamowicie skomplikowana, gdyż owe autko posiadało bardzo dużo różnych funkcji. I to właśnie wprawiło mnie w zdumienie. Auto było zdalnie sterowane, potrafiło pokonać każdą przeszkodę, oddawało różne odgłosy i nawet posiadało wymienne części volvo. I tu na chwilę się zatrzymałem. Okazało się, że ta nowoczesna zabawka była także pewną bazą naukową dla przyszłych mechaników samochodowych. Samochód potrafił nie tylko skakać po ścianach, ale też można było rozłożyć je na części pierwsze: demontować stare części i wmontowywać nowe, zmieniać, zamieniać i przemieniać. Taka prawdziwa atrapa nowoczesnego Volvo. Pomyślałem, że to bardzo dobra i edukująca zabawka dla młodego, rozwijającego się chłopca.
Niedługo po tym, jak zakupiłem tę nowoczesną zabawkę, nie mogłem oprzeć się pokusie, żeby jej nie przetestować. Rozpakowałem samochodzik i zacząłem się nim bawić. Miałem niesamowitą frajdę, ale też sporo się przy tym nauczyłem. Zepsułem silnik, więc sam go wymontowałem i naprawiłem, wymieniłem też inne części volvo i zmieniłem nieco jego wygląd. Dosyć długo to trwało, ale teraz już wiem jak działa ten mechanizm i zapewne jak prawdziwe moje auto się zepsuje, będę potrafił sam przy nim pomajstrować. Zabawa była przednia, a ja byłem zadowolony z zakupu. I przyznam, że w tym przypadku postęp techniczny i zaawansowanie w świecie zabawek okazało się bardzo praktyczne i owocne.
Kilka dni po wręczeniu chrześniakowi jego prezentu otrzymałem wiadomość, że sprawiłem mu tym samym niesamowitą przyjemność. Dzieciak bawi się swoim nowym Volvo całymi dniami, majsterkuje, rozbraja samochód i sam wmontowuje zdobyte części. Uczy się bawiąc, a zatem prezent był trafny i skuteczny w swoim założeniu. Mało tego, już kilka razy dokupowali w sklepie z zabawkami atrapy różnych gadżetów, nowe koła, kierownicę i części do volvo.
Byłem zadowolony ze swojego zakupu, ale jeszcze bardziej cieszyłem się, że zabawka sprawiła tyle radości młodemu chłopakowi, który przecież wciąż jeszcze poznaje świat, uczy się, a najlepsza nauka to własnoręcznie i wizualnie. Zatem to był prawdziwy strzał
w dziesiątkę. Takie zabawki mogę z czystym sumieniem polecić i pochwalić.

wtorek, 28 sierpnia 2012

Na giełdzie samochodowej.

    Kilka dni temu postanowiłem zakupić nowy samochód. Nie chciałem nowego, więc najlepszym miejscem do zakupu auta używanego była giełda samochodowa, na którą się udałem. Już od samego rana tłum ludzi przechadzał się w poszukiwaniu najlepszego dla siebie pojazdu. A wybór był ogromny.Po godzinnej wędrówce pomiędzy lśniącymi samochodami natrafiłem na całkiem dobrze wyglądające Volvo. Moja uwagę przykuł niewątpliwie jego kolor – pomarańczowy. Ktoś by pomyślał, ze to nie jest męski kolor, ale on miał w sobie to coś, co powinien mieć każdy samochód. Rozpocząłem więc analizę auta, i zarzuciłem sprzedającego całą masą pytań. Właściciel był bardzo konkretny i sprawiał wrażenie uczciwego sprzedawcy, jednak gdy zapytałem o części volvo, mina mu zrzedła. Wymijająco zaczął odpowiadać, że wszystkie są nowe, że nic nie było wymieniane, że auto jest nieawaryjne. Jednak nie chciało mi się w to wierzyć. Kiedyś słyszałem, że dobre auto to takie, do którego zakup części wymiennych jest tanie i powszechnie dostępne. Zainteresowany tym tematem, zapytałem właśnie o dostępność i cenę nowych, tudzież używanych         części do volvo. Mojej rozmowie przysłuchiwał się inny Pan i od razu odradził mi zakup tego auta, gdyż stwierdził, że już na pierwszy rzut oka widać, że samochód był  wypadkowy i stąd ma taki kolor. Lepiej ukryć jego wady i niedoskonałości. Przyznam, że zaskoczyła mnie postawa tego kupującego, ale posłuchałem go i postanowiłem sam sprawdzić „wnętrzności” wystawianego na sprzedaż  Volvo. I kiedy otworzyłem maskę samochodu, mojemu zdumieniu nie było końca. Każda z części wmontowanych tak jakby pochodziła z innych samochodów, każda powtykana była na słowo honoru i całość sprawiała wrażenie jakby za chwilę miała się rozpaść. Pomyślałem, że facet jest trochę niepoważny, że sprzedaje takie auto, mało tego, że próbuje ukryć jego wady i usterki. Niepotrzebnie wdałem się ze sprzedającym w dyskusję. Ten z całą swoją pewnością zapewniał mnie, że wszystkie części jakie są tu wmontowane to nowe i niewypadkowe części volvo, że nic tu nie było grzebane i samochód jest pod stałą „opieką” mechanika. Nie wierzyłem mu i postanowiłem odpuścić sobie ten temat. Zamknąłem maskę, przyjaźnie się uśmiechnąłem, podałem sprzedającemu rękę na pożegnanie i życzyłem mu owocnej sprzedaży. Byłem pewien, że on nie sprzeda nikomu tego auta. Chwilę jeszcze się rozejrzałem po całej giełdzie, pooglądałem kilka niezwykłych okazów, pogadałem chwilę nawet ze sprzedawcą używanych części volvo
i przyznam, że te z tamtego samochodu bardzo się różniły od tych sprzedawanych w punkcie z częściami. Stwierdziłem, że dokonałem dobrego wyboru nie kupujące owego auta
i spokojny wyszedłem z giełdy.
Chwilę potem jednak coś przykuło moją uwagę. Na skrzyżowaniu, zaraz po wyjeździe z giełdy, zrobił się mały tłum gapiów i poczułem smród palonej gumy. Podszedłem bliżej i co zobaczyłem? Pomarańczowe Volvo, którego ja nie kupiłem, wyjechało z placu z nowym nabywcą, który jednak zbyt daleko nie dojechał. Auto rozkraczyło się już na pierwszym zakręcie, a kierowca z prawdziwą złością przeklinał pana, który sprzedał mu samochód. Cóż, ja wyszedłem z tej sytuacji całkowicie na plusie, bogatszy o nową wiedzę, ten pan zaś, będzie się musiał jeszcze wiele nauczyć o ludzkiej nieuczciwości.